w Toruniu
| < Maj 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Tagi


Czekamy na wasze zdjęcia i opowieści o Bydgoskim!!

Jeśli chcesz wiedzieć co się dzieje na Bydgoskim zapisz się na newsletter

e-mail:

.......................................

KONTAKT

bydgoskie@gmail.com




-----------




piątek, 07 maja 2010
Rewitalizacja Parku na Bydgoskim Przedmieściu

bydgoskie

 

W związaku z ogłoszeniem przetargu na wykonanie kompletnej dokumentacji projektowej budowlanej i wykonawczej dla zadania pn.

"Rewitalizacja zabytkowego Parku Miejskiego na Bydgoskim Przedmieściu wraz z przyległymi błoniami i zbiornikiem wodnym Martówka w Toruniu".

apelujemy o przeprowadzenie zakrojonych na szeroką skalę konsultacji społecznych z przyszłymi użytkownikami rewitalizowanego obszaru.

Wg obecnych założeń projektant ma w sposób sztywny zaprojektować wybrane wcześniej obiekty. Rewitalizacja ma być wykonana m.in na podstawie koncepcji z 2005 roku która nigdy nie była poddana publicznej debacie w związku z tym trudno określić czy planowane ożywienie Parku będzie skuteczne. Dodatkowo sposób zamówienia projektu nie pozostawia przyszłym projektantom zbyt wiele możliwości modyfikacji założeń.

Tylko pełna partycypacja mieszańców w tworzenie nowych przestrzeni w Parku będzie rewitalizacją.

Tutaj pełna treść zamówienia dokumentacji rewitalizacji parku

 

ps.

na zdjęciu warsztaty z lokalną społecznością (2009 r.) w ramach nagrodzonego projektu przebudowy ul. Wleńskiej w Warszawie - zobacz więcej o tym projekcie

 

Zobacz także:

Podręcznik kreowania udanych przestrzeni publicznych

Jak widzimy przestrzeń CSW - weź udział w badaniu!!

Miasta są dla ludzi nie dla słoni - wywiad z J. Gehlem

 

 

środa, 05 maja 2010
Jak widzimy przestrzeń CSW?

null

 

Zapraszamy do uczestnictwa w wyjątkowym projekcie który, zbada przestrzeń CSW i jego okolice pod kątem funkcjonalności architektury. Badania składać się będą z kilku etapów m.in. zliczanie użytkowników Centrum, ich zwyczajów i zachowań, dokumentowania celów wizyty, badania potrzeb związanych z przestrzenią CSW, jak także na przeprowadzaniu wywiadów z gośćmi budynku.

Celem projektu jest analiza sposobu w jaki goście oceniają / postrzegają budynek CSW, w jaki sposób go użytkują i czy jest im przyjazny. Mamy nadzieje odpowiedzieć na pytanie jak bardzo przestrzeń CSW jest przyjazna dla użytkowników i co można zmienić aby ją ulepszyć.

I ANALIZA 
Pierwszym etapem będzie trwający 3 tygodnie proces zbierania danych w przestrzeni budynku (zliczanie, śledzenie i rozmawianie) do którego zapraszamy wszystkich, którzy chcą się zmierzyć z wielkim ceglanym "bunkrem". Uczestnicy tej części badań to wolontariusze, którzy mogą się zgłaszać do dnia 10 maja pod adresem pokojzkuchnia@gmail.com.

ZACHĘCAMY WSZYSTKICH DO WZIĘCIA UDZIAŁU W EKSPERYMENCIE!

Pierwsze spotkanie z wolontariuszami odbędzie w środę 11 maja, we wtorek o godz 17.00 w Pokoju z Kuchnią w CSW.

II WARSZTATY
Kolejnym elementem będą Warsztaty, które będą formą konsultacji społecznych (których nie było przy projektowaniu budynku). Na podstawie zebranych danych zaproszeni goście postarają się odpowiedzieć na pytanie czy można projektować przestrzeń użyteczności publicznej bez sięgania po opinię przyszłych użytkowników oraz czy obecnie jest potrzeba ingerencji w architekturę budynku? 
W warsztatach uczestniczyć będą toruńscy dziennikarze, radni i urzędnicy, architekci, a także reprezentacja wolontariuszy.

III DEBATA
Podsumowaniem projektu będzie spotkanie w ramach Akademii Myśli Społecznej podczas którego podyskutujemy o przestrzeni CSW. Podczas dyskusji zaprezentowane zostaną wyniki badań, a także rozwiązanie przygotowane przez grupę warsztatową. Będziemy chcieli poddać nasze wnioski pod publiczną ocenę oraz krytykę.

Debata AMS o przestrzeni CSW odbędzie się we wtorek, 15 czerwca o godz 18.00.

 

Organizatorzy:

Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu

Pracownia Zrównoważonego Rozwoju

Stowarzyszenie Bydgoskie Przedmieście

czwartek, 22 kwietnia 2010
Zły brat Starego Miasta

bydgoskie przedmiescie

"Na koniec mojego pobytu w Toruniu zostawiam spacer po Bydgoskim Przedmieściu. Bardzo szybko żałuję swojej decyzji. Tej niedocenionej przez przewodniki, turystów, a nawet samych torunian części miasta należałoby poświecić więcej czasu, a nie dwie godziny przed odjazdem pociągu.
Stare Miasto dzieli od Bydgoskiego tylko Park Miejski – jeden z najstarszych parków publicznych w Polsce. Dzielnica, uważana za najbardziej niebezpieczną część miasta, wcale mnie nie przeraża. Może dlatego, że całe życie mieszkam po „tej gorszej stronie” Warszawy.

Właśnie z warszawską Pragą porównywane jest Bydgoskie, tak samo zaniedbane, tak samo niezwykłe, powoli przyciąga uwagę artystów i młodych zapaleńców, którzy chcą zmienić wizerunek dzielnicy. Osiedle było pierwszym kompleksem mieszkalnym poza murami Starego Miasta, swoje wille budowali tutaj bogaci torunianie, dzielnica stawała się najbardziej prestiżową częścią Torunia. Bydgoskie pełne jest XIX-wiecznych willi secesyjnych z tzw. murem pruskim. Zachowały się też takie perełki, jak np. przystanek tramwaju konnego, zwany Grzybkiem z 1843 roku. 

Osiedle rozbudowywano w okresie międzywojennym i można je również zwiedzać szlakiem modernizmu, docierając np. ulicą Mickiewicza do kina Bałtyk, w którym mieści się obecnie sklep Biedronka, albo do Hali Wystawienniczej z 1928 roku przy Szosie Bydgoskiej 3. Czemu Bydgoskie utraciło swoją świetność i popadło w kompletną ruinę? PRL nie był dla dzielnicy łaskawy. Kamienice odebrano właścicielom, rozparcelowano i przeznaczono na mieszkania socjalne. Teraz nieremontowane budynki czekają na ponowne zainteresowanie. Czekają również mieszkańcy. Marta Kołacz ze Stowarzyszenia Bydgoskie Przedmieście, mówi, że „dzielnicy nie wystarczy remont, konieczna jest cała rewitalizacja. Osiedle stanowi świetne przedłużenie Starego Miasta, jest już teraz i będzie w przyszłości coraz większą atrakcją turystyczną.” Bo uwaga, na Starym Mieście Toruń się nie kończy".

Fragment artykułu "Toruń: Los Angeles na Wisłą" z kwietniowego numeru miesięcznika Podróże.

jest także rada autora:

"Przed wyjazdem do Torunia polecam odwiedzenie strony www.bydgoskie.org, która działa na zasadach Wikipedii. Znajdują się tam informacje na temat wartej odwiedzenia, a niedocenianej części miasta – Bydgoskiego Przedmieścia. Ze strony internetowej można też ściągnąć ilustrowaną historię dzielnicy, i posługując się nią jak przewodnikiem, ruszyć na spacer szlakiem secesyjnych willi i modernizmu". zobacz tu

 

ZAPRASZAMY do TORUNIA, ZAPRASZAMY na BYDGOSKIE

czwartek, 01 kwietnia 2010
Bydgoska 50 - Apel do Prezydenta Torunia

Bydgoskie Przedmieście

Fot. Mikołaj Kuras / Agencja Gazeta

Zobacz więcej zdjęć zabytku

----

Szanowny Panie Prezydencie

Przy ulicy Bydgoskiej pod nr 50 od wielu miesięcy niszczeje gminny budynek wpisany do rejestru zabytków. Zły stan budynku nie może być argumentem aby nie reagować, dlatego pragniemy zaproponować rozwiązanie tej wstydliwej dla Torunia kwestii. 

Nieruchomość (lub jej część) przekazana może zostać na cele społeczne. Dzięki ostatnim zajściom związanym z klubem eNeRDe wiemy, że UM Toruń coraz bardziej przychylnym okiem patrzy na tego rodzaju przeklasyfikowanie własnych lokali. Dyrektor ZGM na Pana prośbę cofnąć może ostateczne decyzję dotyczące gminnego lokalu w kilka minut, dlatego wydaje się że tutaj możliwe, aby decyzję podjąć w przeciągu 30 dni. Czas jest tu niezmiernie istotny z dwóch powodów, po pierwsze budynek z dnia na dzień jest w coraz gorszym stanie i potrzebuje realnego gospodarza, a po drugie po środki na remont tego budynku można aplikować od 24 kwietnia do Regionalnego Programu Operacyjnego - priorytet III Rozwój Infrastruktury Społecznej, tylko zdecydowane i odważne działania mogą pozwolić te fundusze pozyskać.

Adaptacja tego budynku na cele społeczne idealnie wpisuje się w ideę rewitalizacji która może ożywić tą część miasta. Z przeprowadzonych w zeszłym roku badań wynika, iż w tej właśnie dzielnicy panuje ogromny deficyt aktywności społecznych. Dostrzegła to także Rada Miasta Torunia która umieściła nieruchomość w Lokalnym Programie Rewitalizacji właśnie z przeznaczeniem na cele społeczne.

Proszę rozważyć np rozwiązanie gdzie "operatorem" nieruchomości będzie biuro Toruń 2016, które może wg własnych przyjętych kryteriów przekazywać poszczególne pomieszczenia twórcom i animatorom. Można wprowadzić m.in taki zapis który zobowiąże użytkowników przestrzeni do prowadzenia cyklicznych zajęć dla lokalnej społeczności. Dzięki takiemu zabiegowi Toruń w przygotowywanej aplikacji ESK będzie mógł wpisać aktywizację mieszkańców jako jeden z elementów projektu, sama rewitalizacja Bydgoskiego Przedmieścia jest również jednym z elementów aplikacji konkursowej ESK.

Proszę także wziąć pod uwagę iż "lokale dla twórców" są jednym z punktów apelu jaki został spisany przez środowisko toruńskiej kultury. Dalsza współpraca ze środowiskami niezależnych twórców kultury to także świetny przykład, że miasto starając się o tytuł ESK zaczyna wsłuchiwać się w potrzeby mieszkańców. Sprawą eNeRDe udowodnił Pan że traktuje sprawę ESK poważnie, w związku z tym jest szansa aby zrobić kolejny krok.

Jeśli miałby Pan jakieś pytania związane np z wnioskiem do RPO, jesteśmy gotowi na spotkanie w dogodnym dla Pana terminie.

(-)


Do wiadomości:

Miejska Instytucja Kultury Toruń2016 
Miejski Konserwator Zabytków
Wojewódzki Konserwator Zabytków
Marszałek Województwa Kuj-Pom
+
+



niedziela, 28 marca 2010
Nowa Inwestycja MSM na Bydgoskim

Rozpoczęła się inwestycja Młodzieżowej Spółdzielni Mieszkaniowej przy ul. Krasińskiego (na działce za budynkiem ZUS-u) to kolejny przykład zabudowy która niszczy historyczny układ Bydgoskiego Przedmieścia.

Budowa rozpoczęła się od wycinki drzew, niestety także tych które znajdują się na skraju inwestycji. W miejscu gdzie nie zaplanowano żadnych budynków.

bydgoskie przedmiescie

Plan inwestycji ze strony MSM http://www.mieszkania-torun.com.pl/krasinskiego.html#

 

bydgoskie przedmiescie

bydgoskie przedmiescie

bydgoskie przedmiescie

 

Przeciwko tej inwestycji protestowali okoliczni mieszkańcy:


bydgoskie przedmiescie

Teraz Toruń, sierpień 2009 zobacz artykuł w nowym oknie

ps. W tle widać drzewo które zostało wycięte.

środa, 24 marca 2010
Zryli nam historię koparkami

artykuł z dziennika Nowości Środa, 24 Marca 2010

bydgoskie przedmiescie

Badania w miejscu dawnego „Wodnika” mogły dać rewelacyjne rezultaty. Zamiast sensacji, mamy skandal

Pierwszy zareagował Jacek Bachanek, nauczyciel historii z I LO. - Wiemy, co w miejscu „Wodnika” znajdowało się przed wiekami. Wyraziłem w biurze Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków zainteresowanie tym, co zostanie przy okazji prac znalezione, a powiedziano mi, że są one prowadzone bez nadzoru archeologa!

W miejscu dawnego „Wodnika” powstaje centrum hotelowo-rozrywkowe.

W poniedziałek (22 marca) do WKZ trafiło, opatrzone licznymi zdjęciami, pismo archeolog Lidii Grzeszkiewicz-Kotlewskiej, która oficjalnie poinformowała o niszczeniu nawarstwień kulturowych w miejscu szczególnie ważnym dla historii Torunia. - Zrobiłam to z obywatelskiego obowiązku - zapewnia Lidia Grzeszkiewicz-Kotlewska. - Jestem praktykiem i widzę, co się dzieje. Niszczone są warstwy zawierające liczne zabytki.

Zaniepokojenie wyraził również profesor Krzysztof Mikulski, przewodniczący Zespołu do Badań nad Średniowiecznym i Nowożytnym Toruniem, a zarazem autor pracy poświęconej właśnie temu miejscu.

- Naruszane są tam ciężkim sprzętem nawarstwienia kulturowe - przyznaje. - A przecież wiadomo, że był to teren średniowiecznej zabudowy, więc prace ziemne prowadzone w tym miejscu powinny być objęte jakimś nadzorem archeologicznym. Według mnie, to poważne niedopatrzenie, zamierzam interweniować w tej sprawie. Co dokładnie w tym miejscu było przed wiekami?

- Gęsto zasiedlona, przemysłowa część toruńskich przedmieść. Osadnictwo mamy tu przynajmniej od XIII wieku, a może, jak przypuszcza Zbigniew Nawrocki, znajdowała się tam też osada przedlokacyjna nazywana Rybitwy albo Rybaki - wyjaśnia profesor. - To wymagałoby potwierdzenia w wyniku badań, ale i bez nich wiadomo, że właśnie na tym terenie był tak zwany żabi młyn, którego łopaty wystawione były na Wisłę, cegielnia, wapiennik, rzeźnia i wiele innych ważnych obiektów.

Wojewódzki konserwator zabytków, Sambor Gawiński, wczoraj przebywający w Krakowie, tłumaczy: - Ten teren znajduje się poza obszarem wpisu do rejestru zabytków, nie ma tam aktualnego planu, prace są prowadzone na podstawie decyzji o warunkach zabudowy i nie możemy tam narzucić nadzoru archeologicznego, bo byłoby to z formalnego punktu widzenia do obalenia. Ale zgodnie z przepisami, gdyby w czasie prac jakiś zabytek został znaleziony, to należy ten fakt natychmiast nam zgłosić. Jeśli kierownik budowy tego nie zrobił, to działa niezgodnie z ustawą.

Wczoraj nie było w biurze WKZ archeologów (oboje są na urlopie), a bez nich nie można zrobić oględzin placu budowy.

- W tej chwili czekamy na przyjazd archeologa z naszej delegatury w Bydgoszczy - tłumaczyła wczesnym popołudniem zastępująca wojewódzkiego konserwatora zabytków, Małgorzata Wojdyło. - On przeprowadzi lustrację, o jej wynikach mogę powiadomić w środę.

Co na to miejski konserwator zabytków? - Mojego urzędu nie dotyczy archeologia - zauważa Mirosława Romaniszyn. - Nie mam takich kompetencji. Gdybym je miała, prace w tym miejscu, oczywiście, prowadzone byłyby pod nadzorem archeologicznym.

Próbowałem rozmawiać z kierownikiem budowy. Ten szybko zaczął wzywać ochronę, a następnie popychać mnie do wyjścia. Zapewnia, że zna obowiązek informowania o znalezieniu zabytków archeologicznych. Ale on ich przecież nie znalazł. Ani jednego... Tymczasem wystarczy przejść się w pobliżu hałdy ziemi wydobytej z wykopu, by natrafić na fragmenty zabytkowej ceramiki. Nam udało się zobaczyć ucho pochodzące od średniowiecznego dzbana.

 

Bydgoskie Przedmieście

zaznaczony obszar inwestycji

 

Bydgoskie Przedmieście

 

Mikulski K., Topografia przedmieść toruńskich w XIV-XVI wieku, Zapiski Historyczne, T. LXIII, rok 1998, z. 3-4, s. 30.

Mikulski K., Topografia przedmieść toruńskich w XIV-XVI wieku, Zapiski Historyczne, T. LXIII, rok 1998, z. 3-4, s. 30.

 

Ps.
Także zwróciliśmy się do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków o zwrócenie uwagi na tą inwestycję ponieważ występuje tam prawdopodobieństwo niszczenia nawarstwień kulturowych.

 

piątek, 19 marca 2010
Wystawa w Willi Senator

Bydgoskie to: ILUSTRACJE

sobota i niedziela 14.00-18.00, Willa Senator, Moniuszki 10, boczne wejście, 3 piętro

bydgoskie

ZAPRASZAMY

polecamy zdjęcia z wernisażu Bydgoskie to: ILUSTRACJE

Miasta są dla ludzi, nie dla słoni

Polecamy artykuł "Gazeta Wyborcza" 18.03.2010 r

bydgoskie przedmiescie

Michał Wybieralski: Zatrudniały pana władze Nowego Jorku, San Francisco, Melbourne. Mówi pan, że jeździ po całym świecie i naprawia miasta. Co je zepsuło?

Jan Gehl: Przez ostatnie 60 lat miasta podupadały przez modernizm i motoryzację. Modernizm głosi, że ważniejsze są pojedyncze budynki, a nie całe miasta. Choć narodził się w latach 20. ubiegłego wieku, to dopiero po II wojnie stał się powszechny. Moderniści podczas projektowania nie widzą człowieka. Jeśli spojrzymy na skalę większości współczesnych miast, to są one stworzone dla słoni, a nie dla ludzi. Nazywam to syndromem Brasilii. Ona świetnie wygląda z lotu ptaka, ale z perspektywy człowieka jest przerażająca. Podobnie jest z np. z Szanghajem i Dubajem. 

Na przełomie lat 50. i 60. XX wieku w Europie Zachodniej i Ameryce zapanował boom motoryzacyjny, który dodatkowo zniszczył przestrzeń publiczną. Urbaniści myśleli wtedy o zmieszczeniu samochodów, a zapomnieli o potrzebach ludzi. W krajach rozwijających się i w Europie Wschodniej tysiące osób wciąż marzą o samochodzie z klimatyzacją, a władze zastanawiają się, jak je pomieścić. W Skandynawii zrozumieliśmy już, że w miastach trzeba postawić na transport publiczny, jazdę na rowerze i ruch pieszy.

Czym więc się pan zajmuje?

- Aranżowaniem przestrzeni tak, by w miastach znów ważni byli ludzie, a nie samochody i budynki. Bo to właśnie ludzie są główną atrakcją we wszystkich miastach. Dobre miejsca do życia poznajemy po tym, jak wiele osób chce spędzać tam czas. Moim zdaniem architektura musi uwzględniać biologiczne cechy człowieka, który chodzi z prędkością 5 km/godz., ma perspektywę horyzontalną, porusza się linearnie. Musi tworzyć mniejsze odległości, zawierać sporo detali. A ludzie powinni znajdować się na tym samym poziomie. Jeśli dzieli ich kilkanaście pięter, to nie zachodzą między nimi żadne relacje. Pozytywnym przykładem są historyczne miasta, np. Wenecja.

Pana rodzinna Kopenhaga też jest takim miastem?

- To jedno z najlepszych miast na świecie, choć wciąż nie jest idealne. Zmiany w Kopenhadze rozpoczęły się na początku lat 60., kiedy zaczęto wyrzucać pierwsze samochody z ulicy Stroget. Dziś to najdłuższy deptak w Europie. Poprawianie Kopenhagi trwa już prawie pół wieku. Przez te wszystkie lata każdego dnia budziłem się w lepszym mieście. Kopenhaga ma najniższą liczbę miejsc parkingowych w centrum wśród europejskich stolic. Opracowałem ze współpracownikami strategię dla władz Kopenhagi, dzięki której w 2015 roku ma stać się najbardziej przyjaznym ludziom miastem na świecie. Osiągniemy to przez tworzenie kolejnych publicznych placów, parków, deptaków, tras rowerowych i pieszych, przez sadzenie drzew. Chcemy, by ludzie byli jeszcze bardziej zadowoleni z życia w mieście i spędzali tam jeszcze więcej czasu.

Jaka była pańska rola w zmianach w Kopenhadze? Jak to się stało, że "kopenhagenizuje" pan - używając pańskiego określenia - miasta na całym świecie?

- Pracowałem na uniwersytecie i wydawałem książki. Władze miasta zwróciły się do mnie: "Potrafisz krytykować, więc pokaż nam, jak działać". Zostałem ich doradcą. Z czasem ta działalność się rozrosła, dziś w mojej firmie pracuje 40 architektów i urbanistów. Doradzamy miastom na całym świecie. Ich władze wiedzą, że jesteśmy z Kopenhagi, i wiedzą, co tam zrobiliśmy. Pytają, czy możemy u nich przeprowadzić takie same zmiany. Tak było w przypadku Nowego Jorku. Amerykanie przyjechali do nas na konsultacje. W drodze powrotnej na lotnisko zobaczyli setki rowerzystów. I powiedzieli: "Chcemy u nas takiego miasta jak to. Kiedy możemy zaczynać?". W zeszłym roku zamknęliśmy dla ruchu Broadway i 9 Aleję. Stworzyliśmy tam przyjazną przestrzeń publiczną i trasy rowerowe. Mój zespół tworzy zdrowe, żywotne, stabilne i bezpieczne miasta, w których każdy chciałby żyć. To, co proponujemy, to rozwój transportu publicznego, ścieżek rowerowych i tras pieszych. Wszystko to można osiągnąć niewielkimi kosztami.

Można więc "skopenhagenizować" każde miasto na świecie?

- Nie do końca. Pracowałem w Ammanie, gdzie ze względu na górzyste położenie i gorący klimat nawet nie chciano słyszeć o rowerach. Podczas doradzania San Francisco pomyślałem, żeby lepiej o rowerach nawet nie wspominać. Ale zaczepili mnie tamtejsi aktywiści rowerowi i spytali, co mam im do zaoferowania. Spytałem, jak radzą sobie z tymi wszystkimi wzniesieniami. - Omijamy je! - odparli. Jednak nie wszędzie można przeprowadzić takie same zmiany. 

Czy w Kopenhadze poszerzanie chodników i tworzenie tras rowerowych nie wywoływało protestów kierowców? Przecież tracili swoje miejsca parkingowe, po mieście musiało się jeździć coraz gorzej

- To długotrwały proces. Nie można z dnia na dzień zlikwidować wszystkich miejsc parkingowych w centrum. Miejski inżynier ruchu pomyślał, że jak będzie je likwidował po trochu, to nikt tego nie zauważy. I co roku znikało kilka procent miejsc parkingowych. W tym czasie zmieniał się sposób myślenia mieszkańców. Kiedy byłem młodym architektem, przed uczelnią miałem duży parking. Kilka lat później już go nie było. Od tego czasu nawet nie pomyślałem o pojechaniu samochodem do pracy. Bo rosła cena benzyny, nie było gdzie zaparkować, a jednocześnie powstawały drogi rowerowe i rozwijał się transport publiczny. Mogę wsiąść na rower, do autobusu czy metra - mamy wiele innych możliwości niż jazda samochodem.

Prowadził pan warsztaty we Wrocławiu i w Lublinie, rozmawiamy w Poznaniu przy okazji promocji pańskiej książki "Życie między budynkami". Czym różnią się polskie miasta od tych na zachodzie Europy?

- Na Zachodzie też są spore różnice między miastami - Bruksela jest okropnym miejscem, ale Zurych już całkiem niezłym. Myślę, że polskie miasta są podobne do Brukseli. Tam też jest dużo samochodów. Ludzie chcą nimi jeździć, także po to, by pokazać swój status społeczny. Takie same zjawisko mieliśmy w Skandynawii, ale potem zauważyliśmy, że umożliwianie dojazdu w każdy punkt miasta samochodem jest szkodliwe dla środowiska, klimatu, naszego zdrowia - i coraz mniej opłacalne. Zachodnie społeczeństwa są tak zorganizowane, by w ogóle się nie ruszać. Zamiast pracy fizycznej mamy umysłową przy biurkach, wszędzie jeździmy samochodem, a odpoczywamy na kanapie, oglądając telewizję. To głupie, by tak organizować społeczeństwo. W społeczeństwach, gdzie ruch jest naturalny, wszystko wygląda dużo lepiej. Ludzie, którzy jeżdżą rowerem przez godzinę dziennie, żyją ok. siedmiu lat dłużej, mniej chorują, a państwo mniej wydaje na ich opiekę medyczną. To jest udowodnione naukowo. Widać, że w Polsce jeszcze tego nie dostrzegacie.

Powinniśmy zacząć "kopenhagenizować" polskie miasta już teraz, czy poczekać, aż skończy się nasza fascynacja samochodami?

- Polska i kraje rozwijające się, jak Chiny, Indonezja i Indie, toną w korkach ulicznych. Ludzie, którzy nie mają samochodu, z każdym dniem są traktowani coraz gorzej. Liczba samochodów w mieście zawsze jest proporcjonalna do liczby ulic. Dróg i parkingów nigdy nie będzie dość, można je budować w nieskończoność. Chcecie mieć więcej korków i większe natężenie ruchu? Budujcie więcej dróg! Czas na mądre pomysły - tworzenie szerokich chodników i dróg rowerowych. Stanie w korku ulicznym zajmuje więcej czasu niż ruch pieszy czy rowerowy. To tanie i przyjazne dla otoczenia formy poruszania się. Powinniście już teraz zapoczątkować takie myślenie i zmiany. One mają też uzasadnienie ekonomiczne. Więcej ludzi przyciąga dobre miasto niż wielki parking. Kiedy w Melbourne stworzyliśmy przestrzeń publiczną dobrą dla ludzi, spadło bezrobocie, wzrosła atrakcyjność budynków w centrum. Bo gdy ludzie spędzają więcej czasu w mieście, więcej w nim wydają. A to napędza gospodarkę. Dobre traktowanie ludzi to dobra ekonomia. Nie jestem przeciwnikiem samochodów, po prostu wybieram ludzi.

Rozmawiamy w Poznaniu, gdzie od lat mówi się tu o zamknięciu uliczek w ścisłym centrum. Ale część mieszkańców jest temu przeciwna. Mówią, że nie będą mieli gdzie zaparkować, jak podjechać z zakupami.

- Powszechna Deklaracja Praw Człowieka nie mówi nic o tym, że władze miast muszą zapewnić swoim mieszkańcom miejsca parkingowe. W Kopenhadze mieliśmy bezpłatne miejsca parkingowe, potem wprowadziliśmy za nie opłaty. W życiu płaci się za wszystko, dlaczego nie za parking? W końcu część miejsc została zlikwidowana, by w ich miejsce mogły powstać drogi rowerowe, place i chodniki, bo to jest lepsze dla społeczeństwa. Ale takie zmiany trzeba zapowiadać. Opracowaliśmy dla Sydney długoterminową strategię zmiany miasta, w tym likwidacji autostrad miejskich. I co chwilę ktoś krzyczał: "Naprawdę chcecie zlikwidować autostrady? Jak my bez nich przetrwamy?!". - Spokojnie, to zajmie 20-30 lat, zdążysz się przygotować - odpowiadamy. W San Francisco podczas trzęsienia ziemi zawaliła się obwodnica. Wszyscy wieszczyli tragedię, ale po kilku miesiącach ludziom przestało to przeszkadzać. Rozebrali obwodnicę do końca i zbudowali w jej miejsce trasy tramwajowe i bulwary. I są szczęśliwsi.

Prezydent Poznania twierdzi, że w Polsce ze względu na pogodę rower może służyć do rekreacji, ale nie do transportu. Taki pogląd podziela wielu Polaków.

- Od 40 lat budujemy w Kopenhadze drogi rowerowe. Dziś to kompletna sieć transportu miejskiego. Każdy u nas jeździ na rowerze - książę, premier, ministrowie, klasa średnia, studenci. W ciągu ostatnich dziesięciu lat ruch rowerowy w Kopenhadze się podwoił. Dziś podróże rowerem stanowią 36 proc. ruchu w mieście, 33 proc. to transport publiczny, 27 proc. to samochody, a 4 proc. to ruch pieszy. Stało się tak, bo zbudowaliśmy mnóstwo nowych dróg rowerowych. A przecież nasz klimat nie różni się diametralnie od polskiego. W Nowym Jorku powstaje 10 tys. kilometrów dróg rowerowych, władze próbują wprowadzić kulturę rowerową. Podobny plan szykujemy dla stolicy Meksyku. Jeśli więc Amerykanie i Meksykanie mogą przesiąść się na rowery, to czemu nie Polacy?

Uważa pan, że tworzenie deptaków, szerokich chodników, parków, tras pieszych i rowerowych w miejsce wielopasmowych ulic i parkingów będzie trendem, który podchwycą miasta w całej Europie?

- To kwestia chęci i woli politycznej. Nie potrzeba tu specjalnej odwagi. Jest tyle miast na świecie, które wprowadziły takie zmiany i na tym skorzystały, że wystarczy tylko iść za ich przykładem. W Polsce potrzebujecie bardziej humanistycznego planowania miast, a nie skupiania się na potrzebach pojedynczych kierowców. Postawcie na transport zbiorowy, to prawdziwe rozwiązanie dla dużych miast. Problemów komunikacyjnych nie rozwiążecie udogodnieniami dla samochodów. Próbowano tego w Los Angeles i skończyło się to wielką porażką. Znajdą się oczywiście ludzie, którzy powiedzą: "Postawmy na ekologiczne samochody na prąd". Ale to żadne rozwiązanie, bo miasta ich po prostu nie pomieszczą. 

*Jan Gehl (ur. 1936), architekt i urbanista, profesor Królewskiej Duńskiej Akademii Sztuk Pięknych w Kopenhadze. Pracował dla kilkudziesięciu miast na wszystkich kontynentach. W Polsce ukazała się właśnie jego pierwsza książka "Życie między budynkami" (wydawnictwo RAM, przekład Marta A. Urbańska).

środa, 17 marca 2010
Jesteśmy z Torunia, Popieramy NRD

Wszystko o akcji Popieram NRD związanej z niezrozumiałą decyzją Prezydenta miasta Torunia o wypowiedzeniu umowy najmu lokalu w którym znajduje się klub eNeRDe.

bydgoskie przedmiescie popiera NRD

poniedziałek, 15 marca 2010
Bydgoskie to... ILUSTRACJE | fotorelacja z otwarcia

Wystawa czynna w marcowe soboty i niedziele 14.00-18.00, WSTĘP WOLNY

Zapraszamy:Willa Senator, boczne wejście, 3 piętro

 

Bydgoskie to wystawa w Wilii Senator

Bydgoskie to wystawa w Wilii Senator

Bydgoskie to wystawa w Wilii Senator

Bydgoskie to wystawa w Wilii Senator

Bydgoskie to wystawa w Wilii Senator

Bydgoskie to wystawa w Wilii Senator

Bydgoskie to wystawa w Wilii Senator

Bydgoskie to wystawa w Wilii Senator

Bydgoskie to wystawa w Wilii Senator

Bydgoskie to wystawa w Wilii Senator

Bydgoskie to wystawa w Wilii Senator

Bydgoskie to wystawa w Wilii Senator

Bydgoskie to wystawa w Wilii Senator

Bydgoskie to wystawa w Wilii Senator

Bydgoskie to wystawa w Wilii Senator

Bydgoskie to wystawa w Wilii Senator

Bydgoskie to wystawa w Wilii Senator

Bydgoskie to wystawa w Wilii Senator

Bydgoskie to wystawa w Wilii Senator

Bydgoskie to wystawa w Wilii Senator

 

zdjęcia: Jacek Chmielewski

selekcja i praca z photoshopem: eeo

 

 

Bydgoska 50

Budynek (a właściwie dwa Bydgoska 50 i 52) pochodzi z lat 1907-1910. Wpisany jest do rejestru zabytków nr rej.: A/241 z 1.08.1983. Budynek jest własnością gminy miasta Toruń! Od wielu miesięcy jest sukcesywnie dewastowany.

O budynku napisały

Nowości: Na Bydgoskim Przedmieściu domy umierają stojąc

Gazeta Wyborcza: Bydgoskie: na ratunek Kamienicy

 

stan budynku na 3 marca 2010 r.

Bydgoska 50

Bydgoska 50

Bydgoska 50

Bydgoska 50

Bydgoska 50

Bydgoska 50

Bydgoska 50

Bydgoska 50

zdjęcia: Piotr Wielgus

 

to nie jest niestety jedyny przykład na Bydgoskim Przedmieściu gdzie zabytki nie są chronione!

Smutnym przykładem jest Mickiewicza 20!

http://bydgoskie.blox.pl/2009/05/Mickiewicza-20-na-ratunek.html

wtorek, 09 marca 2010
Bydgoskie to... ILUSTRACJE | wernisaż

Na projekt Bydgoskie to: ILUSTRACJE składają się architektoniczne portrety Bydgoskiego Przedmieścia oraz zbiór zilustrowanych historii lokalnych spisanych na ulicach dzielnicy. Zdjęcia budynków są ilustracją do Historii Bydgoskiego Przedmieścia przygotowanej przez Stowarzyszenie Bydgoskie Przedmieście. Zostały one częściowo oczyszczone ze śladów zostawionych przez mieszkańców, są upiększane, przez co trochę odrealnione, niczym kolorowana stara fotografia.


Bydgoskie to ILUSTRACJE

Natomiast historie, zbierane przez kilka miesięcy od mieszkańców Bygoskiego Przedmieścia, przez twórców projektu to historie osiedlowe, legendy miejskie, mity, a czasem zwykłe plotki. Ilustracje do tych opowieści to głównie inscenizacje z udziałem zabawek. Taki sposób przedstawienia przekształca ostre, czasem dramatyczne historie w bajkowe ilustracje.

Bydgoskie to

Wystawa odbędzie się na Bydgoskim Przedmieściu, w Willi Senator (zobacz informacji o budynku w wikipedii Bydgoskiego Przedmieścia) przy ulicy Moniuszki 10. Jest to pierwsza od wielu, wielu lat wystawa w tej części Torunia.

Wernisaż wystawy rozpoczyna się o godz 18.30 w piątek 12 marca 2010.

Wystawa otwarta we wszystkie weekendy marca.

Istnieje możliwość zwiedzania po umówieniu: tel: 695 195 732

Projekt zrealizowany w ramach kulturalnego stypendium prezydenta miasta Torunia.

Dziękujemy wszystkim za opowiedzenie swojej historii Bydgoskiego Przedmieścia.

WSTĘP WOLNY

Szczegółowy opis projektu

 

Bajkowe Bydgoskie - artykuł w Gazecie Wyborczej

środa, 24 lutego 2010
Internetowa Encyklopedia Bydgoskiego Przedmieścia

www.bydgoskie.org

Internetowa Encyklopedia Bydgoskiego Przedmieścia

Projekt zakłada stworzenie darmowej, powszechnej i redagowanej przez internautów encyklopedii BP.
Bardzo nam zależy, aby powstało miejsce w sieci gdzie uda się zebrać wszelkie informacje dotyczące historii przedmieścia, jego ulic i poszczególnych budynków. Architekci, projektanci i budowniczowie tej części miasta zasługują na swoje miejsce na "kartach" pisanej przez wszystkich  encyklopedii. Bydgoskie to także niezwykli ludzie i ich historie, dzisiaj już prawie zapomniane. Historia Zofiówki z Witkacym w tle, historia Parku Cegielnia, pierwsze szkoły oraz tramwaje, te oraz wiele innych historii czeka na spisanie. Bydgoskie posiada fascynującą historię i wiemy, że jest wiele osób, które chciałoby opowiedzieć swoją własną.

Serdecznie zapraszamy do edytowania. Można wpisać tylko słowo albo całą opowieść, można oczywiście dodawać zdjęcia.

Działanie strony opiera się na technologii wiki, przyjmuje także większość zasad obowiązujących przy standardowej wikipedii a w szczególności: "Zawartość serwisu jest wolna, co oznacza nie tylko, że jest bezpłatna, lecz także, że jej treść może być dowolnie kopiowana i modyfikowana przez każdego. Wikipedia Bydgoskiego Przedmieścia jest wiki, co oznacza, że każdy, kto ma dostęp do Internetu, może ją edytować, dodając do niej nowe treści lub korygując błędy w starych poprzez proste kliknięcie na zakładkę "edytuj" i pisanie w sposób przypominający działanie prostego edytora tekstu. Teoretycznie z punktu widzenia budowania wiarygodnej encyklopedii dopuszczenie każdego do modyfikowania zawartości Wikipedii brzmi fatalnie, jednak w praktyce ze względu na znaczną przewagę osób edytujących w dobrej wierze nad osobami edytującymi w złej wierze, koncepcja otwartości Wikipedii sprawdza się.

Serwis powstał (za zupełną darmochę) z inicjatywy Stowarzyszenia Bydgoskie Przedmieście, projekt i opracowanie Rafał Jara.

Zapraszamy do redagowania

poniedziałek, 22 lutego 2010
Bydgoskie to w CSW - galeria zdjęć

i po

Bardzo dziękuje wszystkim za tak liczne przybycie ....

 

bydgoskie przedmiesicie bydgoskie to

Premiera filmu "Fungus"

bydgoskie przedmiesicie bydgoskie to

bydgoskie przedmiesicie bydgoskie to

aktorzy i reżyser "Fungusa"

bydgoskie przedmiesicie bydgoskie to

bydgoskie przedmiesicie bydgoskie to

Bydgoskie-to-w-CSW-galeria-zdjec

bydgoskie przedmiesicie bydgoskie to

wystawa zdjęć Ernesta Winczyka

bydgoskie przedmiesicie bydgoskie to

Bydgoskie-to-w-CSW-galeria-zdjec.html

Bydgoskie-to-w-CSW-galeria-zdjec.html

bydgoskie przedmiesicie bydgoskie to

wyniki ankiety rewitalizacyjne prezentuje Łukasz Broniszewski

bydgoskie przedmiesicie bydgoskie to

swoją historię na Bydgoskim Przedmieściu opowiada Andrzej Lipiński

bydgoskie przedmiesicie bydgoskie to

Wystawa ze zbiorów antykwariatu Toruńskiego

bydgoskie przedmiesicie bydgoskie to

bydgoskie przedmiesicie bydgoskie to

bydgoskie przedmiesicie bydgoskie to

warsztaty dla dzieci

Bydgoskie-to-w-CSW-galeria-zdjec.html

bydgoskie przedmiesicie bydgoskie to

bydgoskie przedmiesicie bydgoskie to

bydgoskie przedmiesicie bydgoskie to

bydgoskie przedmiesicie bydgoskie to

bydgoskie przedmiesicie bydgoskie to

zdjęcia Jacek Chmielewski

wtorek, 16 lutego 2010
BYDGOSKIE TO... Spotkanie mieszkańców i sympatyków Bydgoskiego Przedmieścia

bydgoskie to

 

Ernest Wińczyk, Mickiewicza 20

Znamienici goście, wykłady, dyskusje, warsztaty dla rodzin, wystawa kolekcji starych pocztówek i nowych zdjęć, premiera filmu "Fungus", Ilustrowana Historia Bydgoskiego Przedmieścia za darmo i więcej...

Data: Niedziela, 21.02.2010, godz. 15.00-18.00

O godz. 15.00 zapraszamy do Kina Centrum na premierę "Fungusa" - filmu nakręconego na Bydgoskim Przedmieściu przez grupę działania w składzie: Katarzyna Jankowska, Celina i Piotr Skiba. "Fungus" jest efektem działań warsztatowych skierowanych do najmłodszych mieszkańców Bydgoskiego Przedmieścia, realizowanych przez Fundację Fabryka UTU. Możliwość popełnienia błędu wpisana została w szkic zwany scenariuszem. Wspólnie stworzony krótki film – od idei, przez scenografię i kostiumy aż po reżyserię – posiłkuje się fikcyjną opowiastką, osadzoną w realiach końca XIX wieku.

Po filmie natomiast zapraszamy na mini-wykłady i dyskusje na temat dawnej, a także najnowszej historii dzielnicy; o powstających tu inicjatywach opowiedzą zarówno zaproszeni specjaliści, jak i dzielnicowi pasjonaci. Będzie można posłuchać m.in o historii budynków UMK znajdujących się w obrębie Bydgoskiego Przedmieścia, architekturze klatek schodowych zabytkowych kamienic, projekcie dzielnicowej Wikipedii czy interaktywnej mapy dzielnicy. Przedstawione zostaną również wyniki ankiet rewitalizacyjnych przeprowadzonych wśród mieszkańców przez Pracownię Badań Soma na zlecenie działających tu organizacji pozarządowych.

Dzieci będą miały okazję wspólnie z rodzicami wziąć udział w warsztatach i m.in. stworzyć mapę tych miejsc Bydgoskiego Przedmieścia, które mają dla nich szczególne znaczenie, takich jak np. dom, podwórko, szkoła. Podczas wspólnej pracy stworzymy emocjonalną, trójwymiarową mapę miejsc dokładnie nam znanych jak też tych zagadkowych, jeszcze nie zbadanych.

Podczas wydarzenia będzie można również obejrzeć kolekcję starych pocztówek Bydgoskiego Przedmieścia z Antykwariatu Toruńskiego oraz najnowszy cykl zdjęć poświęconych zabytkowej architekturze dzielnicy autorstwa Ernesta Wińczyka. Goście otrzymają również bezpłatny egzemplarz Ilustrowanej Historii Bydgoskiego Przedmieścia.

Jest to pierwsze tak duże spotkanie dedykowane Bydgoskiemu Przedmieściu i otwarte dla publiczności, dlatego zapraszamy wszystkich do udziału, dyskusji i wspólnego świętowania!

Organizatorem wydarzenia jest Porozumienie na rzecz Bydgoskiego Przedmieścia, skupiające kilka organizacji pozarządowych, aktywnie działających na terenie dzielnicy.

 

PLAN SPOTKANIA
FILM:
15.00 premiera filmu Fungus - filmu z udziałem dzieci z Bydgoskiego Przedmieścia nakręconego
przez grupę działania w składzie: Katarzyna Jankowska, Celina i Piotr Skiba.
SPOTKANIA:
15.30 - 17.00
- Łukasz Broniszewski, Piotr Wielgus, Krzysztof Ślebioda - przedstawienie wyników ankiet
rewitalizacyjnych przeprowadzonych wśród mieszkańców przez Pracownię Badań Soma na zlecenie
działających tu organizacji pozarządowych
- Biuro Kujawsko - Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, Dlaczego Bydgoskie jest
zabytkiem?
- Paweł Kołacz, Historia Uniwersytetu Mikołaja Kopernika na Bydgoskim Przedmieściu
- Andrzej Lipiński, Jedna historia z ul. Klonowica
PROJEKTY STUDENCKIE:
- Studenci geografii UMK, Prezentacja projektu interaktywnej mapy Bydgoskiego Przedmieścia
- Filip Dulka, Badania konserwatorskie klatek schodowych Bydgoskiego Przedmieścia
DYSKUSJE:
- Rafał Jara, Paweł Kołacz - Prezentacja projektu Wikipedia Bydgoskiego Przedmieścia
- Paweł Gulewski, Magdalena Stypułkowska - Bezpieczne Bydgoskie, gdzie potrzeba kamer?
WYDARZENIA:
- Wystawa kolekcji starych pocztówek Bydgoskiego Przedmieścia z kolekcji Antykwariatu
Toruńskiego Marcina Wiśniewskiego
- Prezentacja cyklu zdjęć Bydgoskiego Przedmieścia autorstwa Ernesta Wińczyka
- Nowa wersja Ilustrowanej Historii Bydgoskiego Przedmieścia do wzięcia
WARSZTATY dla RODZIN
16.00 - 17.30 MAPA SKARBÓW. NOWE POMYSŁY DLA DZIELNICY - prowadzące: Katarzyna
Jankowska, Marta Karalus
Dzieci będą miały okazję wspólnie z rodzicami wziąć udział w warsztatach i m.in. stworzyć mapę tych
miejsc Bydgoskiego Przedmieścia, które mają dla nich szczególne znaczenie.
WSPÓLNE ROZMOWY PRZY KAWIE i WSPÓLNE ZDJĘCIA
Podczas spotkania kawą i sokami poczęstuje nas kawiarnia Tal.

 

PLAN SPOTKANIA

FILM:

15.00 premiera filmu Fungus - filmu z udziałem dzieci z Bydgoskiego Przedmieścia nakręconego

przez grupę działania w składzie: Katarzyna Jankowska, Celina i Piotr Skiba.

 

SPOTKANIA:

15.30 - 17.00

- Łukasz Broniszewski, Piotr Wielgus, Krzysztof Ślebioda - przedstawienie wyników ankiet rewitalizacyjnych przeprowadzonych wśród mieszkańców przez Pracownię Badań Soma na zlecenie działających tu organizacji pozarządowych

- Biuro Kujawsko - Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, Dlaczego Bydgoskie jest zabytkiem?

- Paweł Kołacz, Historia Uniwersytetu Mikołaja Kopernika na Bydgoskim Przedmieściu

- Andrzej Lipiński, Jedna historia z ul. Klonowica

 

PROJEKTY STUDENCKIE:

- Studenci geografii UMK, Prezentacja projektu interaktywnej mapy Bydgoskiego Przedmieścia

- Filip Dulka, Badania konserwatorskie klatek schodowych Bydgoskiego Przedmieścia

 

DYSKUSJE:

- Rafał Jara, Paweł Kołacz - Prezentacja projektu Wikipedia Bydgoskiego Przedmieścia

- Paweł Gulewski, Magdalena Stypułkowska - Bezpieczne Bydgoskie, gdzie potrzeba kamer?

 

WYDARZENIA:

- Wystawa kolekcji starych pocztówek Bydgoskiego Przedmieścia z kolekcji  Antykwariatu Toruńskiego Marcina Wiśniewskiego

- Prezentacja cyklu zdjęć Bydgoskiego Przedmieścia autorstwa Ernesta Wińczyka

- Nowa wersja Ilustrowanej Historii Bydgoskiego Przedmieścia do wzięcia

 

WARSZTATY dla RODZIN

16.00 - 17.30 MAPA SKARBÓW. NOWE POMYSŁY DLA DZIELNICY - prowadzące: Katarzyna

Jankowska, Marta Karalus

Dzieci będą miały okazję wspólnie z rodzicami wziąć udział w warsztatach i m.in. stworzyć mapę tych miejsc Bydgoskiego Przedmieścia, które mają dla nich szczególne znaczenie.

 

WSPÓLNE ROZMOWY PRZY KAWIE i WSPÓLNE ZDJĘCIA

Podczas spotkania kawą i sokami poczęstuje nas kawiarnia Tal.

 

ZAPRASZAMY CAŁE RODZINY!
WSTĘP WOLNY!


Miejsce:
Pokój z kuchnią, Kino Centrum
Centrum Sztuki Współczesnej Znaki Czasu
ul. Wały gen. Sikorskiego 13
Toruń

 

Pełna informacja w PDF

 

piątek, 12 lutego 2010
CENTRUM SPOŁECZEŃSTWA OBYWATELSKIEGO

Znów sukces: społeczny radar na Bydgoskim

Natalia Waloch
2010-02-11, ostatnia aktualizacja 2010-02-11 14:49

 

Społecznicy z Bydgoskiego Przedmieścia po raz kolejny udowadniają, że to właśnie ta niedoceniana przez wielu dzielnica jest centrum toruńskiego społeczeństwa obywatelskiego. A władzy pokazują, że z siłą mieszkańców musi się liczyć.

Tym razem społecznicy - Magdalena Stypułkowska i Paweł Gulewski, koordynatorzy inicjatywy Bezpieczne Bydgoskie Przedmieście - wychodzili u lokalnych władz fotoradar, wyświetlacz i kamerę. Dzielnica od lat uważana jest za jedną z bardziej niebezpiecznych w Toruniu. W 2008 r. Gulewski zaangażował się w pomoc handlowcom nękanym włamaniami i napadami wandali na sklepy i zakłady usługowe działające głównie w rejonie ul. Mickiewicza. Dzięki interwencji w magistracie, władze dostrzegły problem i w dzielnicy zaczął pojawiać się monitoring. Teraz pojawiła się kolejna kamera: na skrzyżowaniu ul. Bydgoskiej i Konopnickiej. Działacze załatwili też fotoradar na Bydgoskiej, gdzie kierowcy notorycznie przekraczają prędkość oraz wyświetlacz, pokazujący drogowym piratom szybkość, z jaką się poruszają. Stypułkowska i Gulewski podkreślają, że we wszystkich miejscach, gdzie urzędnicy w końcu zdecydowali się zamontować sprzęt każdego dnia na niebezpieczeństwo narażeni byli nie tylko starsi ludzie, stanowiący większość mieszkańców Bydgoskiego, ale też dzieci, uczęszczające do pobliskich szkół i przedszkola.
Po raz kolejny społecznicy pokazują, że to właśnie zaniedbane i często po macoszemu traktowane przez magistrat Bydgoskie Przedmieście wyrasta na najważniejszą toruńską enklawę społeczeństwa obywatelskiego. Społeczeństwa, które w ostatnich latach nie raz dało w kość władzom. Co ciekawe, przewrót w dzielnicy zaczęli emeryci. Wszystko zaczęło się w 2005 r., kiedy ówczesny marszałek województwa Waldemar Achramowicz postanowił zlikwidować bibliotekę przy ul. Klonowica. Larum podnieśli wtedy czytelnicy - w większości starsi ludzie. Nie walczyli oni jednak tylko w obronie swojego czytelniczego interesu. Argumentowali, że biblioteka musi zostać ze względu na dzieci, dla których - dzięki zaangażowanym bibliotekarkom, nierzadko za własne pieniądze organizującym konkursy i zabawy - jest jedyną alternatywą wobec wystawania w bramach i chuliganienia. Na czele protestujących stanęła emerytowana nauczycielka Maria Celmer. Czytelnia została na swoim miejscu.
W następnych latach Bydgoskie gwałtownie odmłodniało. Do dbania o interes dzielnicy włączyło się pokolenie 30-latków. Oprócz Gulewskiego i Stypułkowskiej w dzielnicy działają m.in. Marta i Paweł Kołaczowie, założyciele Stowarzyszenia Bydgoskie Przedmieście oraz Łukasz Broniszewski ze Stowarzyszenia na rzecz Bydgoskiego Przedmieścia. Co ciekawe, wszystkie organizacje w obliczu ważnej sprawy potrafią zjednoczyć szyki. Tak było w 2008 r., kiedy magistrat odmówił dzielnicy "orlika", twierdząc, że na Bydgoskim nie ma miejsca na tak duże boisko. Społecznicy sami przeczesali teren i znaleźli wyjście: kompleks sportowy powstanie w 2011 r. na miejscu dzisiejszego lasku u zbiegu Szosy Bydgoskiej i ul. Reja.
Działacze ocalili też od zburzenia zabytkową salę gimnastyczną I LO przy ul. Mickiewicza. Ich największym sukcesem było chyba jednak ocalenie pięknej architektonicznie dzielnicy od fatalnego pomysłu upstrzenia ul. Mickiewicza tandetnymi minirzeźbami nawiązującymi do poematów wieszcza. Szczęśliwy, kto nie widział projektu. Przyszłe pokolenia w każdym razie im tego nie zapomną. A władze - obecne i te, które nastaną - muszą pamiętać, że na Bydgoskim to mieszkańcy są gospodarzami.
natalia.waloch@torun.agora.pl
Źródło: Gazeta Wyborcza Toruń

Tym razem społecznicy - Magdalena Stypułkowska i Paweł Gulewski, koordynatorzy inicjatywy Bezpieczne Bydgoskie Przedmieście - wychodzili u lokalnych władz fotoradar, wyświetlacz i kamerę. Dzielnica od lat uważana jest za jedną z bardziej niebezpiecznych w Toruniu. W 2008 r. Gulewski zaangażował się w pomoc handlowcom nękanym włamaniami i napadami wandali na sklepy i zakłady usługowe działające głównie w rejonie ul. Mickiewicza. Dzięki interwencji w magistracie, władze dostrzegły problem i w dzielnicy zaczął pojawiać się monitoring. Teraz pojawiła się kolejna kamera: na skrzyżowaniu ul. Bydgoskiej i Konopnickiej. Działacze załatwili też fotoradar na Bydgoskiej, gdzie kierowcy notorycznie przekraczają prędkość oraz wyświetlacz, pokazujący drogowym piratom szybkość, z jaką się poruszają. Stypułkowska i Gulewski podkreślają, że we wszystkich miejscach, gdzie urzędnicy w końcu zdecydowali się zamontować sprzęt każdego dnia na niebezpieczeństwo narażeni byli nie tylko starsi ludzie, stanowiący większość mieszkańców Bydgoskiego, ale też dzieci, uczęszczające do pobliskich szkół i przedszkola.

Po raz kolejny społecznicy pokazują, że to właśnie zaniedbane i często po macoszemu traktowane przez magistrat Bydgoskie Przedmieście wyrasta na najważniejszą toruńską enklawę społeczeństwa obywatelskiego. Społeczeństwa, które w ostatnich latach nie raz dało w kość władzom. Co ciekawe, przewrót w dzielnicy zaczęli emeryci. Wszystko zaczęło się w 2005 r., kiedy ówczesny marszałek województwa Waldemar Achramowicz postanowił zlikwidować bibliotekę przy ul. Klonowica. Larum podnieśli wtedy czytelnicy - w większości starsi ludzie. Nie walczyli oni jednak tylko w obronie swojego czytelniczego interesu. Argumentowali, że biblioteka musi zostać ze względu na dzieci, dla których - dzięki zaangażowanym bibliotekarkom, nierzadko za własne pieniądze organizującym konkursy i zabawy - jest jedyną alternatywą wobec wystawania w bramach i chuliganienia. Na czele protestujących stanęła emerytowana nauczycielka Maria Celmer. Czytelnia została na swoim miejscu.

W następnych latach Bydgoskie gwałtownie odmłodniało. Do dbania o interes dzielnicy włączyło się pokolenie 30-latków. Oprócz Gulewskiego i Stypułkowskiej w dzielnicy działają m.in. Marta i Paweł Kołaczowie, założyciele Stowarzyszenia Bydgoskie Przedmieście oraz Łukasz Broniszewski ze Stowarzyszenia na rzecz Bydgoskiego Przedmieścia. Co ciekawe, wszystkie organizacje w obliczu ważnej sprawy potrafią zjednoczyć szyki. Tak było w 2008 r., kiedy magistrat odmówił dzielnicy "orlika", twierdząc, że na Bydgoskim nie ma miejsca na tak duże boisko. Społecznicy sami przeczesali teren i znaleźli wyjście: kompleks sportowy powstanie w 2011 r. na miejscu dzisiejszego lasku u zbiegu Szosy Bydgoskiej i ul. Reja.

Działacze ocalili też od zburzenia zabytkową salę gimnastyczną I LO przy ul. Mickiewicza. Ich największym sukcesem było chyba jednak ocalenie pięknej architektonicznie dzielnicy od fatalnego pomysłu upstrzenia ul. Mickiewicza tandetnymi minirzeźbami nawiązującymi do poematów wieszcza. Szczęśliwy, kto nie widział projektu. Przyszłe pokolenia w każdym razie im tego nie zapomną. A władze - obecne i te, które nastaną - muszą pamiętać, że na Bydgoskim to mieszkańcy są gospodarzami.


natalia.waloch@torun.agora.pl 
Źródło: Gazeta Wyborcza Toruń

 


 

sobota, 30 stycznia 2010
Photo Day 3.0

Prezentujemy zdjęcia z Photo Day 3.0 w zajezdni tramwajowej. Więcej zdjęć na www.mmtorun.pl

bydgoskie przedmieście, zajezdnia tramwajowa

bydgoskie przedmieście, zajezdnia tramwajowa

bydgoskie przedmieście, zajezdnia tramwajowa

bydgoskie przedmieście, zajezdnia tramwajowa

bydgoskie przedmieście, zajezdnia tramwajowa

bydgoskie przedmieście, zajezdnia tramwajowa

bydgoskie przedmieście, zajezdnia tramwajowa

bydgoskie przedmieście, zajezdnia tramwajowa

bydgoskie przedmieście, zajezdnia tramwajowa

bydgoskie przedmieście, zajezdnia tramwajowa

bydgoskie przedmieście, zajezdnia tramwajowa

bydgoskie przedmieście, zajezdnia tramwajowa

wtorek, 26 stycznia 2010
111 lat toruńskich tramwajów!

Portal MM Toruń zaprasza wszystkich pasjonatów fleszy i obiektywów na Photo Day 3.0. Akcja skupia miłośników robienia zdjęć. Tym razem padło na zajezdnię tramwajową na Bydgoskim Przedmieściu w Toruniu.

bydgoskie przedmiescie zajezdnia

zajezdnia tramwajowa w Toruniu, zdjęcie z http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=269751

Dzięki uprzejmości MZK w Toruniu, udostępniony zostanie teren zajezdni, hala główna, hala napraw taboru tramwajowego, hala remontów kapitalnych znajdująca się w XIX - wiecznym budynku oraz poszczególne warsztaty tramwajowe.

Początek Photo Day 3.0 w sobotę  30 stycznia, zbiórka o godzinie 12.00 przed zajezdnią. Prosimy o zgłoszenia mailowe pod adresem online@mmtorun.pl.

Szczegóły na portalu mmtorun.pl

bydgoskie

środa, 23 grudnia 2009
studenci UMK na Bydgoskim

bydgoskie przedmiscie

 

Pojawia się coraz więcej ciekawych inicjatyw studenckich związanych z Bydgoskim Przedmieściem. Powstają także prace magisterskie i licencjackie o BP.

zobacz najnowsze artykuły prasowe:

Powstanie interaktywana mapa Bydgoskiego - Gazeta Wyborcza

Dzielnicę Zobaczymy z lotu ptaka - Nowości

Na Bydgoskim Przedmieściu piłka przeciwko stereotypom - Gazeta Wyborcza

 

Jesteśmy pewni że to tylko część działań jakie o bydgoskim tworzy środowisko akademickie.

Studenci, doktoranci, doktorzy i profesorowie ujawnijcie się niech o Was usłyszą :)

 

oczywiście w razie potrzeby chętnie pomożemy.

 

 

 

czwartek, 03 grudnia 2009
Dotacje dla pozarządówek 2010

Dotacje dla pozarządówek - konkurs 2010

Prezydent Torunia ogłosił konkurs ofert na wykonanie zadań publicznych gminy przez organizacje pozarządowe w roku 2010. Na realizację tych przedsięwzięć miasto planuje przeznaczyć w przyszłym roku prawie 4,5 mln zł.

Priorytetowo będą traktowane projekty realizowane na rzecz mieszkańców Starego Miasta i Bydgoskiego Przedmieścia!


zadania w zakresie:

- wspierania rozwoju kultury i ochrony jej dóbr oraz podtrzymywania tradycji narodowej,

- profilaktyki uzależnień i przeciwdziałania patologiom społecznym,

- ochrony i promocji zdrowia,

- działań na rzecz osób niepełnosprawnych oraz wyrównywania szans kobiet w życiu społecznym i zawodowym,

- upowszechniania rekreacji, turystyki i krajoznawstwa,

- wspierania edukacji i wychowania,

- działań na rzecz integracji europejskiej, rozwijania kontaktów i współpracy między społeczeństwami,

- przeciwdziałania bezrobociu i wspierania przedsiębiorczości,

- działań wspomagających rozwój demokracji oraz praw człowieka,

- wspierania działań w pozyskiwaniu środków finansowych z funduszy Unii Europejskiej i innych środków zewnętrznych o podobnym charakterze na realizację zadań własnych Gminy Miasta Toruń,

- ekologii i ochrony zwierząt oraz ochrony dziedzictwa przyrodniczego

 

Część wniosków należy składać do 23 grudnia 2009r.


Zobacz ogłoszenie o konkursie

 


środa, 18 listopada 2009
Jak wpisać budynek do rejestru zabytków

Przedstawiamy podstawowe informacje nt wpisanie nieruchomości do rejestru zabytków.

Podstawowym aktem prawnym jest Ustawa o Ochronie zabytków i opiece nad zabytkami

cały tekst ustawy można znaleźć tutaj

Ustawa wprowadza definicję zabytku:

Zabytek - nieruchomość lub rzecz ruchomą, ich części lub zespoły, będące dziełem człowieka lub związane z jego działalnością i stanowiące świadectwo minionej epoki bądź zdarzenia, których zachowanie leży w interesie społecznym ze względu na posiadaną wartość historyczną, artystyczną lub naukową;

 

Art. 7.

Formami ochrony zabytków są:

1) wpis do rejestru zabytków;

2) uznanie za pomnik historii;

3) utworzenie parku kulturowego;

4) ustalenia ochrony w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego.

 

Art. 8.

Rejestr zabytków, zwany dalej „rejestrem”, dla zabytków znajdujących się na terenie województwa prowadzi wojewódzki konserwator zabytków.


Art. 9.

1. Do rejestru wpisuje się zabytek nieruchomy na podstawie decyzji wydanej przez wojewódzkiego konserwatora zabytków z urzędu bądź na wniosek właściciela zabytku nieruchomego lub użytkownika wieczystego gruntu, na którym znajduje się zabytek nieruchomy.

2. W trybie określonym w ust. 1, do rejestru może być również wpisane otoczenie zabytku wpisanego do rejestru, a także nazwa geograficzna, historyczna lub tradycyjna tego zabytku.

(...)

--------------------

 

Co daje wpisanie budynku do rejestru zabytków?

Indywidualne wpisanie domu do rejestru zabytków zwalnia jego właściciela od obowiązku zapłaty podatku od nieruchomości pod warunkiem utrzymania i konserwacji domu zgodnie z przepisami o ochronie zabytków.

Zwolnienie powyższe nie dotyczy części budynków zajętych na prowadzenie działalności gospodarczej. Ponadto właściciel budynku wpisanego do rejestru zabytków może ubiegać się o dotację celową na dofinansowanie prac konserwatorskich, restauratorskich lub robót budowlanych przy tym zabytku, która może być udzielona przez Ministra Kultury z budżetu państwa lub Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków i samorządu na pokrycie nakładów koniecznych na prace przy zabytków

--------------------

Wojewódzki Konserwator Zabytków

Toruń, ul. Łazienna 8

tel  56 655 47 51

http://www.torun.wkz.gov.pl/

 

Ps. prosimy o informacje jeśli zdecydują się Państwo objąć budynek ochroną.

 

piątek, 13 listopada 2009
Mickiewicza 1/3

Bydgoskie Przedmieście

Bydgoskie Przedmieście

Bydgoskie Przedmieście

Bydgoskie Przedmieście

Bydgoskie Przedmieście

środkowe dzwi to winda!

Bydgoskie Przedmieście

Bydgoskie Przedmieście

Bydgoskie Przedmieście

Bydgoskie Przedmieście

Bydgoskie Przedmieście

Bydgoskie Przedmieście

zdjęcia Filip Dulka

piątek, 23 października 2009
Pierwsze gwiazdki na Bydgoskim Przedmieściu

Sale konferencyjne, pokoje, apartamenty, parking. Do tego pięć sal restauracyjnych, w których goście pierwszego hotelu na Bydgoskim być może będą świętowali w 2010 roku sylwestra.

bydgoskie przedmiescie

kasyno oficerskie przy ul. Sienkiewicza 33 (z ok. 1887 r.) więcej zobacz na bydgoskie.org

Hotelowy monopol toruńskiej starówki zaczyna pękać. Już na początku 2011 roku goście odwiedzający Toruń będą mogli zatrzymać się na rogu ulicy Fałata i Sienkiewicza, gdzie w starym kasynie firma Press szykuje dla nich trzygwiazdkowy hotel. To będzie pierwszy tego typu obiekt w jednej z najpiękniejszych, ale też i najbardziej zaniedbanych dzielnic miasta.

- Hotel będzie miał trzy gwiazdki, ale zostanie przystosowany do czterech, by w przyszłości można było podnieść jego standard - mówi Stefan Burdach, członek zarządu firmy Press. - W pobliżu jest dużo firm, uniwersytet, a naszym głównym celem jest organizowanie różnych imprez, hotel ma przede wszystkim służyć ich uczestnikom.

Kompleks zaprojektował znany toruński architekt Jerzy Matusiak-Tusiacki. W budynku starego kasyna znajdą się sale restauracyjne, sala bilardowa i kuchnia, obok powstanie nowy gmach, który pod swoim dachem zmieści recepcję, pokoje gościnne, sale konferencyjne, pomieszczenia biurowe. Między obiema częściami pojawi się łącznik, w którym również będzie się mieściła jedna sala restauracyjna i jedna konferencyjna. Hotel ma kusić swoich gości również parkingiem z 24 miejscami pod ziemią i 40 na powierzchni.

- Takie parkingi to rzadkość przy hotelach na starówce. Nasz obiekt będzie się znajdował bardzo blisko centrum, liczymy więc na to, że dzięki temu goście, zamiast jeździć po Starym Mieście w poszukiwaniu miejsca, w którym by mogli zaparkować, przyjadą do nas - mówi Stefan Burdach.

Prace budowlane na rogu Fałata i Sienkiewicza rozpoczną się najprawdopodobniej pod koniec listopada. Wielkie otwarcie inwestor planuje na grudzień 2010 roku, w gotowym hotelu chce już zorganizować zabawę sylwestrową.

- Budowa tego hotelu jest doskonałym przykładem tego, że na Bydgoskim Przedmieściu można i warto inwestować - mówi Paweł Kołacz ze stowarzyszenia Bydgoskie Przedmieście. - Inwestor kupił budynek, który nie był wpisany do rejestru zabytków i pierwsze co zrobił, to go w tym rejestrze umieścił. Poza tym zabrał się za ratowanie gmachu o konstrukcji szkieletowej, a te dziś na ogół są skazywane na zagładę.

Szymon Spandowski, Nowości 23, Października 2009

bydgoskie przedmiescie

Szukamy zdjęć

Firma Press szuka fotografii przedstawiających stare kasyno przy Fałata i prosi naszych Czytelników o pomoc. Jeśli ktoś z Państwa posiada w swoim archiwum takie zdjęcia i mógłby się nimi podzielić, prosimy o kontakt.

 

17:54, rogalpa
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 października 2009
Sztuka z Bliska

W ramach Festiwalu Sztuki na Bilbordach Art Moves odbywa się akcja plakatowa pt.”Sztuka z bliska” angażująca mieszkańców Torunia, z położeniem akcentu na dzielnice Bydgoskie Przedmieście i Stare Miasto. Plakaty, które zawisnąć mają 9 października,  mogą wisieć 7 dni. (ale można dłużej)

Chcemy by mieszkańcy włączyli się w przestrzeń sztuki poprzez wywieszenie w oknie swojego domu, sklepu, biura specjalnie zaprojektowanych przez Galerię Rusz plakatów artystycznych.

Plakaty pt. „Daleko - blisko” i „Mienie - zrozumienie” poruszają tematy bliskości i zrozumienia, tak ważne dla każdego człowieka. We współczesnym, zatomizowanym, szybkim i powierzchownym świecie te dwie elementarne potrzeby są coraz trudniejsze do zaspokojenia. A przecież bez bliskości i wzajemnego zrozumienia trudno jest nam żyć. Pora więc zacząć się troszczyć o głębokie zrozumienie i budować prawdziwą bliskość, bo są one dla nas równie niezbędne jak woda i powietrze.

sztuka z bliska

sztuka z bliska

 

Plakaty będzie można otrzymać za darmo od biorących udział w akcji wolontariuszy, bądź w bibliotece na rogu Klonowica i Mickiewicza. i w biurze Polskiej Akcji Humanitarnej, ul. Wita Stwosza 2 o raz Klubie Niebo - Stary Rynek 1

Bardzo Serdecznie prosimy wywieście plakaty (obie wersje) w swoich oknach.

Jeśli chcesz pomóc w rozwieszaniu plakatów napisz bydgoskie@gmail.com

20:11, rogalpa
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11