w Toruniu


Czekamy na wasze zdjęcia i opowieści o Bydgoskim!!

Jeśli chcesz wiedzieć co się dzieje na Bydgoskim zapisz się na newsletter

e-mail:

.......................................

KONTAKT

bydgoskie@gmail.com




-----------




Blog > Komentarze do wpisu
gdzie się podzieje toruńska kultura

polecamy artykuł z Gazety Pomorskiej

przypominamy że o budynkiem przy ul. Bydgoska 50 staraliśmy się zainteresować Pana Prezydenta już 1 kwietnia br.

zobacz zdjęcia zabytku

zobacz korespondencję

 

-----

Bydgoskie, Rubinkowo i Podgórz jak warszawska Praga? - Tam pomysł przeznaczenia miejskich lokali na cele kulturalne świetnie się sprawdził, zróbmy tak i u nas - proponuje Paweł Kołacz ze Stowarzyszenia Bydgoskie Przedmieście

Jak bumerang wraca temat lokali dla toruńskich artystów oraz społeczników zajmujących się działalnością kulturalną. Głośno było o tym m.in. po zamknięciu siedziby Teatru Wiczy, przy próbie przeniesienia klubu eNeRDe i po upadku Piwnicy pod Aniołem. Ostatnio kwestia pojawiła się przy okazji debaty kandydatów na prezydenta o wizji współpracy z organizacjami pozarządowymi.

Chcą, by było jak w Warszawie

Rozwiązanie problemu od dawna podsuwa miastu Stowarzyszenie Bydgoskie Przedmieście, które w kwietniu apelowało do władz o przekazanie na cele społeczne niszczejącego budynku przy ul. Bydgoskiej 50. Obiekt miałby zostać udostępniony stowarzyszeniu za symboliczną opłatą. 

- Zaproponowaliśmy, że w zamian pozyskamy fundusze na remont i adaptację budynku i stworzymy miejsce otwarte dla lokalnej społeczności - mówi Paweł Kołacz, prezes Stowarzyszenia Bydgoskie Przedmieście. - Deficyt kultury na Bydgoskim jest ogromny. Poza filią Książnicy, która nie zaspokaja potrzeb kulturalnych mieszkańców, nie ma nic. 

Kołacz podkreśla, że nie chodzi mu wyłącznie o Bydgoskie Przedmieście. - Miejsca dla kultury potrzebne są tak samo na Stawkach czy Rubinkowie - mówi. - Miasto dysponuje wieloma nieużywanymi lokalami. A my nie chcemy pieniędzy, nie mówimy ani słowa o własności, prosimy tylko o udostępnieni przestrzeni w zamian za pracę na rzecz mieszkańców. 

Takie rozwiązanie sprawdziło się na warszawskiej Pradze. Czy przyjmie się także w Toruniu? Na razie niewiele na to wskazuje. - Prezydent zapozna się z sytuacją budynku przy ul. Bydgoskiej 50 - mówi Aleksandra Iżycka, rzecznik Michała Zaleskiego. - Zdaje się, że jeszcze kilka mieszkających tam rodzin czeka na wykwaterowanie. Ale na pewno odniesiemy się do propozycji Stowarzyszenia Bydgoskie Przedmieście.


Trzy wieże dla kultury?

Tymczasem miasto postanowiło udostępnić organizacjom pozarządowym prowadzącym działalność kulturalną świeżo wyremontowane wnętrza Baszty Gołębnik i Bramy Klasztornej. Łącznie to ponad 380 m kw. powierzchni biurowej i nie tylko. Aleksandra Iżycka zapewnia, że pomieszczenia mogą być przeznaczone także na działalność artystyczną, np. prowadzenie warsztatów. Na razie znalazło się czterech chętnych. Kto? - Podamy, jak zostaną ogłoszone oficjalne wyniki naboru ofert, a komisja podpisze protokół - informuje rzecznik prezydenta. - Na razie nie ma decyzji, na jakich warunkach wybrane NGO-sy będą mogły użytkować te powierzchnie. Ponieważ zostały jeszcze wolne pomieszczenia, planujemy ogłosić kolejny przetarg. 

Zdaniem przedstawicieli organizacji pozarządowych koncepcja "trzech wież dla kultury" (Baszta Gołębnik, Brama Klasztorna, Krzywa Wieża) mija się z realnymi potrzebami. - Nie zgłosiliśmy się do konkursu, bo 60- czy nawet 70-metrowe pomieszczenie w żaden sposób nie spełnia wymogów sali teatralnej - mówi Joanna Scheuring-Wielgus, menedżer kultury związana z Teatrem Wiczy. 

- Cieszę się, że władze miasta zdecydowały się oddać twórcom jakąś przestrzeń, ale znowu nikt nie zapytał nas o zdanie, nikt nie starał się rozpoznać naszych potrzeb. Od 2003 roku mówimy o konieczności powstania kombinatu kulturalnego (planowano go stworzyć w starym browarze i forcie przy ul. Dąbrowskiego - przyp. red.). I dotąd nikt nie zrozumiał, w czym problem. Łódź, Gdańsk czy Lublin dawno już sobie z tym poradziły. 

- Pozarządówki bardziej niż biura potrzebują metrów kwadratowych, i to poza starówką - dodaje Kołacz. - Wówczas efekty będą znacznie większe.

poniedziałek, 01 listopada 2010, rogalpa

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: