w Toruniu


Czekamy na wasze zdjęcia i opowieści o Bydgoskim!!

Jeśli chcesz wiedzieć co się dzieje na Bydgoskim zapisz się na newsletter

e-mail:

.......................................

KONTAKT

bydgoskie@gmail.com




-----------




Blog > Komentarze do wpisu
Mickiewicza 20 - na ratunek!

Wracamy do sprawy budynku przy Mickieiwcza 20, niszczejący od wielu obiekt jest wpisany do rejestru zabytków.

W związku z tym wystosowaliśmy do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków pismo w sprawie prawnej ochrony tego budynku.

 

Zobacz pismo w sprawie Mickiewicza 20

 

Zobacz więcej zdjęc tego budynku

 

o budynku napisały Nowości

Bydgoskie Przedmieście

dodano

02.06.09

Dziekujemy za głosy poparcia dot ochrony tego pięknego zabytku, zapraszamy kolejne osoby.

oto lista poparcia

 

środa, 27 maja 2009, rogalpa

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/06/02 00:12:13
Po II wojnie światowej władza ludowa przejęła nieruchomości (w tym takich budynków). Prawo własności było ograniczone do dziedziczenia. Przez lata komuny budynki nie były dochodowe więc ich stan techniczny się pogarszał.
Po roku 1990 niektórzy właściciele mieli szansę odzyskiwać nieruchomości.
Odzyskać ruiny...
Prawo własności było nadal ograniczone- czynsze regulowane i lokatorzy z przydziału.
Czynsz bardzo niski którego nie można było podnieść. Lokatorzy z ojca na syna, których nie można było ruszyć.
Pieniądze nie wystarczające na bieżące remonty, a co dopiero na remonty generalne.
Do tego podatek od nieruchomości w takiej samej wysokości jak na starówce.
Jedynie na starówce czynsze pozwoliły nadrobić lata niszczenia.

I skąd teraz właściciel ma wziąć np. 2 miliony na remont budnynku.
Taniej jest postawić nowe niż remontować ruinę do tego pod nadzorem konserwatora zabytków.
Konserwator może dołożyć od 20% do 50%. Na to co widać z ulicy 50% na resztę pewnie 20%.

Skoro właściciel nie ma pieniędzy z 1,3 miliona na remont (bo wcześniej mu kamienicę komuna zrujnowała a koleni nie dali czerpać korzyści) to co zrobić?

Pomóc właścicielowi w jakiś sposób odnowić?
Nie
Zabrać mu to !
Wywłaszczyć,
Bardzo genialne!!

Tak jak komuniści, to samo proponują teraz młodzi wykształceni ludzie.




-
Gość: lech, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/06/02 10:26:36
przecież budynek niszczeje teraz nie przez komunistów, konserwatora czy młodych wykształconych ...
TYLKO przez właścicieli (spadkobierców) którzy go nie chcą wyremontować i czekają aż się rozpadnie i sprzedadzą działkę. Budynek jest wpisany do rejestru zabytków od 1984 raku czy właściciele kiedykolwiek postarali się o dofinansowanie na remont?
To że się posiada budynek zabytkowy to zaszczyt ale i obowiązki - jeśli właściciele tego nie rozumieją zawsze można go sprzedać. Wpis do rejestru zabytków to uznanie że dany obiekt stanowi wartość dla całego społeczeństwa i należy go chronić - a kto niszczy powinien płacić (tak samo dzieje np z zabytkami przyrody - i tu nikt nie ma wątpliwości) a wywłaszczenie to ustawowa możliwość zapisana w Ustawie.

a co do odzyskiwania ruin niech właściciele podadzą skarb Państwa za zniszczenie zabytku do sądu - bo zasada kto niszczy tren płaci obowiązuje wszystkich
-
2009/06/02 11:48:36
Trzeba rzetelnie spojrzeć kto go doprowadził do takiego stanu- ruiny.
To że ktoś został właścicielem ruiny, która była zasiedlona lokatorami (z prawem dożywotniego zamieszkania- przydział i ustawa o ochronie lokatorów) płacącymi grosze to olbrzymi problem.
Taka osoba musi mieć olbrzymie pieniądze na remont, swoje pieniądze, tak z milion złotych -koszt odtworzeniowe to około 4tys. zł /m2. Jeżeli powierzchnia to 250m2 to jest już milion złotych.
Np. dokonując remontu trzeba docieplić ściany. Konserwator nie pozwolii docieplić ściany takiego budynku od zewnątrz. Od środka kosztuje to jakieś 500zł/m2.
Drewniane okna które w przypadku zdobień kosztują parę razy więcej niż plastikowe. Nowa instalacja elektryczna, hydrauliczna i tak można wymieniać.
To jeden z przykładów że taniej wybudować nowe niż remontować stare.

A mając lokatorów przydziału, a nawet takich co nie płacą (gmina nie ma przecież lokali socjalnych) to co, pieniądze wyrzucać w błoto?
Najpierw kogoś ograbiono z tego powiedzmy miliona złotych, i teraz ma ponownie go wydać nawet jak go nie ma. Do tego bez pewności że może mu się to zwróci.


Państwo powinno pomóc właścicielom którzy byli ograbiani przez długie lata i teraz ktoś proponuje aby do końca wyrwać ich ojcowiznę.


Aby to sprzedać, trzeba przeprowadzić jeszcze postępowanie spadkowe które nie trwa miesiąca, dokonać odpowiednich opłat m.in od spadków i darowizn.
Niech teraz spadkobierca z dochodem 2tys.zł ma zapłacić podatek od budynku i terenu wartych powiedzmy 1 milion złotych
Może wziąć kredyt tak z 70tys. zł? - ktoś zaproponuje.
Najpierw trzeba spełniać wymogi i go spłacić...

Podać do sądu o odszkodowanie? Jak narazie tylko jedna osoba wygrała sprawę przed Trybunałem w Strasburgu (reszta czeka w kolejce), a Państwo wprowadziło ustawę o premiach kompensacyjnych która według wielu jest niezgodna z konstytucją a ponadto nie naprawia wyrządzonych krzywd.
Na takie orzeczenia czeka się latami, i być może na to też czekają właściciele.

Wielokrotnie właścicielami są ludzie starsi który są rozgoryczeni taką sytuacją i często bezradni bo biedni i schorowani. Takim najłatwiej wyrwać...

Unia europejska nie pomaga właścicielom, na pomoc mogą liczyć wspólnoty mieszkaniowe. A może założyć wspólnotę mieszkaniową w ruinie?

Ktoś kto nie zna realiów, zawsze znajdzie przepis który komuś coś odbiera.
Odbiera biednemu, bo tak łatwiej jest, niż egzekwować coś od państwa.

-
2009/06/03 21:48:16
T-I-G-E-R ma sporo racji , ale należy pamiętać że to nie jest zwykły budynek to jest budynek zabytkowy - prawnie chroniony! I niszczeje tu i teraz i należy go ratować. Stan taki trwa już ponad 10 lat!!!
Pismo jest tylko przypomnieniem istniejących przepisów prawnych i zawraca uwagę jak zła sytuacja jest tego zabytku

Właścicieli w tym przypadku obowiązują inne wymagania niż przy posiadaniu zwykłego domu!

ZABYTKI NALEŻY CHRONIĆ - po to tworzy się listy zabytków aby ochrona była zapewniona.

-
Gość: kashmiri, *.dsl.utg.ge
2009/06/03 23:36:33
I co że "zabytek"? A jak ktoś powie, że moja koszula jest zabytkiem, to też mają mi ją zabrać?

List Otwarty proponuje najgłupszą z możliwych opcji: wywłaszczenie (na koszt państwa - koszty ogromne), a potem pewnie remont (na koszt państwa). Mamy dwóch przegranych: państwo (czyli MY) płaci dwukrotnie, a właścicielowi IV RP odbiera definitywnie to, co mu już kiedyś Bierut zaczął odbierać.

A można zrobić prościej: niech państwo, w trosce o zachowanie kultury, po prostu wyremontuje obiekt na swój koszt. Bez żadnych spraw sądowych, wywłaszczeń, komorników... Po prostu, w zgodzie z właścicielem i mieszkańcami, nie w wojnie. Będzie i taniej, i lepiej dla wszystkich.

Ale do tego trzeba myślenia. A tymczasem młode napalone głowy koniecznie chcą obejrzeć jakąś zadymę, którą wywołają oczywiście "w słusznej sprawie". Ale cóż, myślenie jest trudniejsze niż krzyczenie.
-
Gość: niepis, *.tvk.torun.pl
2009/06/04 10:38:34
a co to jest IV RP?!
-
2009/06/04 13:29:04
Tylko proszę bez polityki!

ale do dyskusji zachęcam bo może to pomoże znaleźć rozwiązanie jak uratować ten budynek.

Chciałbym tylko wyjaśnić kilka rzeczy

Szanowny kashmiri, przecież właśnie o to chodzi że to jest zabytek, czyli budynek o wyjątkowej wartości i znaczeniu dla ciebie i następnych pokoleń. I naszym obowiązkiem jest go chronić. Jeśli ktoś nie rozumie że zabytki należy chronić to jest mi bardzo przykro.

List nie proponuje wywłaszczenia tylko przypomina o sposobach na uratowanie jednego z najważniejszych toruńskich zabytków, który wg mnie jest celowo pozbawiony ochrony i całe szczęście że jest wpisany do rejestru bo pewnie już by stał tam "piękny" blok. My prosimy o wydanie decyzji o czasowym zajęcia budynku i wyremontowaniu go. Tak naprawdę to przypominamy tylko obowiązujące od wielu lat przepisy. Ameryki nie odkrywamy.

Co do remontu na koszt Państwa - to wcale nie jest niemożliwe, tylko czy Ci właściciele kiedykolwiek wystąpili z takim wnioskiem do Konserwatora, do Ministra, prezydenta Miasta (jeśli nie wiedzą jak to zrobić to się polecamy - od tego jesteśmy) - jako budynek rejestrowy ma prawo korzystać ze środków w takim samym stopniu jak np. toruńskie kościoły. Czy właściciele robią cokolwiek aby uratować ten budynek czy czekają aż się rozpadnie i wtedy co powiedzą że to Bieruta wina :)

Dodam tylko że, Bydgoskie Przedmieście jest tak samo wartościowym fragmentem Torunia jak starówka i myślę że jeszcze nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę - choć wieże że to się szybko zmieni.

O budynek dopytujemy się w różnych miejscach od ponad roku, wymieniamy pisma, piszemy do prasy, to pismo jest kolejny etapem "walki", jeśli ciągle będzie brak reakcji to może i zadymę zrobimy, telewizję ściągniemy - jeśli to ma pomóc czemu nie.

i proszę bez obrażania, bo jako "młodzi wykształceni" i "starzy wykształceni" nie tolerujemy chamstwa.

pozdrawiam
Paweł Kołacz
-
2009/06/04 18:17:46
Zabytek jest prawnie chroniony.
Oczywiście, ale należy się przyjrzeć temu prawu...
Prawo, które praktycznie nie przewiduje pomocy właścicielom w takich przypadkach (kompletna ruina), a jedynie zabór mienia. Czy to jest prawo demokratycznego państwa?
Takie przepisy to dzieło i pozostałość komuny, gdzie zwalczano własności.

Kto odpowiada za doprowadzenie kamienic do ruiny? Państwo polskie po 1945r. Co Państwo może zaoferować- dopłatę od 20% do 50% ( i to w ograniczonym zakresie), albo zabranie.


Pomoc od konserwatora w wysokości od 20% do 50% jest dla ludzi bogatych z domami, które generują zyski- np. na starówce. W innych rejonach miasta właścicieli czy wspólnoty stać jedynie na bieżące remonty. Tutaj chodzi o kapitalny remont- czyli tyle ile postawienie nowego.
W większości kamienic, poza centrum są piece zatruwające środowisko i mieszkańców.
Czemu się ich nie likwiduje? Bo ludzi nie stać żeby ogrzać domy centralnym ogrzewaniem w kamienicach ze ścianami, które nie spełniają żadnych parametrów izolacyjności.
Kogo stać na docieplenie zabytkowej kamienicy? A nawet jeżeli, to konserwator od razu stawia wymagania co do ochrony zabytkowej elewacji ...
Od wewnątrz nie powinno się ocieplać. Jedynie bardzo kosztowna metoda tzw. płyt klimatycznych spełnia wymogi. Kto ją stosuje? Np. hotel 1231 w Toruniu. Czyli inwestor który ma pieniądze i robi generalny remont z perspektywą olbrzymich zysków.
Czy właściciele kamienic na bydgoskim mogą mieć perspektywę olbrzymich zysków żeby inwestować takie pieniądze? Nie i takich pieniędzy też nie mają bo ich pozbawiono możliwości ich zarabiania na swojej własności.
Poza tym, inwestor hotelu na starówce płaci takie same stawki podatku od nieruchomości jak właściciel kamienicy na bydgoskim. Sprawiedliwe?

Polskie przepisy podatkowe w powiązaniu z ustawą o ochronie lokatorów (nie ma ustawy chroniącej kamienice) nie przewidują czegoś takiego jak nieopodatkowany fundusz remontowy. Od każdego dochodu trzeba płacić podatek.


Ludzie mogą przejawiać postawę roszczeniową w stosunku do innych.
Naprawiać niedoskonałości (remontować kamienice), niedoskonałym prawem (wywłaszczaniem) jest przyznawaniem się do swojej niedoskonałości (brakiem znajomości historii oraz nie szanowaniem własności). Oczywiście tak jest najłatwiej, ale czy etycznie?


Ja bym ten problem skierował do Sprawy dla Reportera. Tam ludzie, z wiedzą, doświadczeniem życiowym, władzą, rozważają takie problemy.

Pismo(z dnia 20 maja 2009r.) nie zawiera pytania, na jaką pomoc może liczyć właściciel, i czy jest ona wystarczająca (łatwo to przecież oszacować).
Jest jedynie prośba, wniosek (cytat z pisma z dnia 20 maja 2009):
Jednocześnie jeśli zagrożenie nie będzie możliwe do usunięcia proszę rozpatrzyć możliwość ewentualnego skierowania wniosku do starosty toruńskiego w celu jego wywłaszenia na rzecz Skarbu Państwa (ust 4, pkt 2). Dla mnie cel pisma jest jednoznaczny.

Jeżeli chodzi o wywłaszczenie to jest wiele przypadków kamienic wywłaszczonych przez państwo komunistyczne, na podstawie dekretów, zasiedzenia (po przepędzeniu właścicieli- np. wysiedlenie poza miasto Toruń). Ponadto wielu właścicieli nie mogło sobie dać rady
Czy tą drogę mamy kontynuować?

Nie można dopuścić, aby ten zabytek spotkał los pięknej willi z ul. Krasińskiego.
Ale czy w tamtym przypadku, ktoś przyszedł z propozycjami pomocy (dostosowanymi do potrzeb), czy raczej z nakazami?

Taka dyskusja jest potrzebna...
-
Gość: MartaK, *.torun.mm.pl
2009/09/03 00:30:34
Rozumiem doskonale, że właściciel może nie mieć funduszy na 50-80% kosztów kapitalnego remontu takiego zabytku. Ale przecież konserwator to nie jedyne źródło dofinansowania. Co ze środkami unijnymi czy funduszami typu "norweski"? Myślę, że właściciel przy wsparciu instytyucji (samorządowych, pozarządowych? powołanych specjalnie w tym celu-"komitet ratowania...") mógłby zebrać konieczne środki. Ale musi chcieć. Z dyskusji wynika, że jest trochę osób zainteresowanych taką pomocą (choćby merytoryczną).
-
Gość: Ola, *.range86-176.btcentralplus.com
2010/03/23 20:23:10
A dotarliscie do wlasciciela? Z remontem obiektow zabytkowych (nie wiem czy wszystkich) jest chyba tez tak,ze mozna dostac dofinansowanie z Unii??I to wiecej procent niz od konserwatora (tak gdzies czytalam,ale za leniwa jestem,zeby sprawdzic). Moze wlascicie by sie na to skusil,a reszte by dolozylo miasto?
-
Gość: Malgorzata5, *.dsl1-field.roc.ny.frontiernet.net
2010/04/26 01:39:55
Nie ma zadnych mozliwosci doplat z Unii.
-
Gość: Malgorzata5, *.dsl1-field.roc.ny.frontiernet.net
2010/04/26 01:43:50
jestem wlascicielem zabytku-wlasciwie obiektu o ktorym ucza sie dzieci w szkolach.Koszt remontu -6 mln.Dochod -ujemny : 16 nieplaccych rodzin a trzeba utrzymac administratora,zaplacic wode ,smieci itp.Zadluzenie uzytkownikow -okolo 5 mln.Mozliwosci wyrzucenie -10,15 lat.? Moze moje wnuki ?
-
Gość: Jagoda, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/21 14:24:12
Małgorzata chyba jasno pokazała osobom, które nie bardzo wiedzą, jak w praktyce wygląda bycie właścicielem zabytkowego obiektu. Jestem w podobnej sytuacji - posiadam zabytkową kamienicę z 11 rodzinami, z których w miarę regularnie płacą tylko trzy. Natomiast koszty utrzymania przewyższają pięciokrotnie przychód ( nie mylić z dochodem ). Sprawy sądowe przeciwko niepłacącym, komornicy, windykacja itp "pożera " także znaczną część pieniędzy. Tzw. " Państwo " daje za MOJE pieniądze ośmiu rodzinom dach nad głową, wodę i ogrzewanie. To może by mi wyremontowało za to budynek ? Bo jak chciałam zrobić nową elewację ( ze starej tynk spada przechodniom na głowy), to konserwator postawił takie wymagania, że kredyt na 100 000 zł byłby za mały ! W związku z tym nie ruszam nic. Może jak budynek się rozpadnie, to "Państwo" zabierze mi przynajmniej lokatorów. Wszyscy, którzy uważają się za obrońców naszej spuścizny narodowej , niech rozważą, czy z własnej kieszeni wyłożyliby -ogromne dla przeciętnego człowieka - sumy, aby inni nie pracując i nie płacąc - nadal dewastowali ich własność ! Wolę kupić mojemu dziecku mieszkanie za te pieniądze ! Jeśli chcecie Państwo ratować nasze zabytki, zabierzcie nam niechcianych lokatorów , albo zmieńcie prawo, aby można było ich się pozbyć! Wtedy wynajmiemy te mieszkania tym, którzy chcą płacić normalne kwoty za mieszkania i sami zadbamy, aby nasza własność się nie rozpadła. Pozdrawiam wszystkich teoretyków i praktyków
-
2012/02/21 18:51:15
Nie tylko "Nowości" pisały!
Sam z siebie :-) swoje dwa grosze dodałem też:
www.obserwatortorunski.pl/2012/02/domy-umieraja-stojac-815.html
www.obserwatortorunski.pl/2012/02/czas-odchodzenia-823.html

Z poważaniem

Obserwator Toruński
www.obserwatortorunski.pl